Pozna(wa)j siebie!

with Brak komentarzy

Dlaczego?

Bo warto:) A tak serio usłyszałam kiedyś ważne zdanie „Wiedza daje władzę” (to cytat z „Czarnego konia” Tami Hoag). I nie mam tu na myśli władzy nad światem czy czegoś równie absurdalnego, ale… władzę nad sobą i swoimi nieświadomymi mechanizmami, nad swoimi zachowaniami, myślami, emocjami. Co w konsekwencji może nam dać WOLNOŚĆ, zrozumienie siebie i otoczenia. Mnie to bardzo pomogło, zwłaszcza w relacji z „trudnymi” osobami z mojego otoczenia (kto nie ma takich ludzi wokół siebie, ręka do góry:)

Wiele razy zdarzało mi się, że ktoś z zewnątrz manipulował mną, a co za tym idzie moimi emocjami, decyzjami, wyborami, myślami, przekonaniami, czyli… ŻYCIEM. Ja już tak nie chcę, dlatego wybrałam ŚWIADOMOŚĆ SIEBIE.

Z czym to się wiąże?

Ano często z terapią własną, warsztatami, szkoleniami, obserwacją siebie, spotkaniami z wartościowymi ludźmi. Ostatnio poznałam świetną kobietę Bogusię Masny – cudowna bizneswoman z ogromnym sercem, życzliwością i intuicją. Cieszę się, że powiela ona moje zdanie i przekonanie na temat wartości i znaczenia poznawania siebie, swojej osobowości, funkcjonowania w świecie, relacji z innymi.

Testy, testy…

Jako psycholog przyznam, że nie przepadam za taką metodą diagnozy człowieka i jego funkcjonowania. Czasem oczywiście jest to niezbędne (opinie do sądu, komisji orzeczniczych, przy ustalaniu stopnia niepełnosprawności), jednak osobowość człowieka najlepiej „sprawdzić” podczas rozmowy, wywiadu, obserwacji, życia:) Mimo wszystko podzielę się z Wami testem, który przedstawiła nam ww Bogusia, może ktoś odnajdzie w nim cząstkę informacji o sobie: www.16personalities.com/pl/

Acting out

Są to najprościej mówiąc zachowania, nad którymi nie mamy kontroli, a które rozładowują nagromadzone napięcie w sposób patologiczny i dekonstruktywny (np. upicie się, seks, krzyk, kompulsywne zakupy, pobicie kogoś, opychanie się jedzeniem, cięcie się). Jednorazowe zachowanie nie jest niczym złym, jednak kiedy się powtarza może prowadzić do zaburzenia relacji z innymi, sobą samym, konsekwencji prawnych i wielu innych strat społeczno – życiowych (np. utrata pracy, rodziny, znajomych etc). Co najważniejsze takie zachowanie jest zwykłym „wyładowaniem się” (swoich nieuświadomionych emocji i impulsów), świadczy o niczym więcej, tylko o utracie kontroli nad sobą i swoim życiem. Jak sobie z nimi poradzić? Odpowiedzią jest zwiększanie świadomości siebie, swoich zachowań i emocji, czasem terapia. Ważne też jest, abyśmy umieli zauważyć, kiedy nasi bliscy stosują ten mechanizm, ponieważ nadużywanie go świadczy o potrzebie terapii i głębszego zajęcia się swoim życiem i psychiką. Chyba nie chcesz być ofiarą „acting out’ów” swojego partnera, dziecka czy swoich własnych nieuświadomionych impulsów. Ja nie chcę, żeby rządziły moim życiem!

LOC – klucz do szczęścia

LOC = locus of control, czyli umiejscowienie poczucia kontroli. Psychologowie odkryli, że to gdzie umiejscawiamy źródło i przyczynę naszych powodzeń lub niepowodzeń ma wpływ na nasze poczucie szczęścia lub nieszczęścia, a także na nasze wybory i aktywność życiową (np. to czy w ogóle podejmujemy się jakiegoś zadania / działania). Jeśli uważasz, że znalezienie pracy, partnera zależy tylko od losu, wszechświata, innych ludzi itp. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że podejmiesz mniej kroków, by znaleźć dobrą pracę, partnera czy cokolwiek innego na czym ci zależy. Inna sprawa, że wtedy możesz kląć na los i innych za Twoje niepowodzenia. Jasne jest, że nie wszystko zależy od nas, ale możemy zrobić dużo, żeby przybliżyć się lub chociaż spróbować  zbliżyć się do wymarzonego celu. Łączy się to z wzięciem za siebie odpowiedzialności i kontroli za SWOJE zachowania i wybory (nie za innych ludzi).

Przykłady LOC

Dlaczego doszło do wypadku?

Podaję za Wikipedią:

  • Ktoś ma wypadek samochodowy. Możliwe są tu dwa sposoby poszukiwania przyczyn tego zdarzenia. Osoba o wewnętrznym poczuciu kontroli jest skłonna myśleć: „Kurczę, mogłem nie przyspieszać na tym pomarańczowym świetle” (od mojego zachowania zależało to, że miałem wypadek samochodowy). Osoba o zewnętrznym poczuciu kontroli będzie myśleć: „No tak, kolejny dowód na to, że mam życiowego pecha, a zakręt tutaj jest zakrętem śmierci.”
  • Ludzie przekonani są, że ich los jest zapisany „w gwiazdach” zanim jeszcze się urodzili, a życiem kieruje przeznaczenie / przypadek / fatum są „zewnątrzsterowni” (nie ma znaczenia jak się odżywiam czy uprawiam sport, kim się otaczam – człowiek może w każdej chwili umrzeć przez przypadek). Ludzie „wewnąrzsterowni” zaś uważają, że ich długość życia zależy od tego np. jak się odżywiają, czy dbają o swoje zdrowie, relacje z innymi etc. i zazwyczaj robią coś by poprawić jakość swojego życia.

A u Ciebie jak to wygląda? Masz więcej cech zewnątrz – czy wewnątrzsterowności?

Sami zdecydujcie, która wersja jest bardziej konstruktywna, pomocna i „zdrowa”. Chodzi o to, żeby widzieć swój wkład w sytuacje, które cię spotykają, bo na siebie (swoje zachowanie, emocje i myśli) masz wpływ; na los, wszechświat, innych ludzi już niekoniecznie.

Związki, związki…

Czym by bez nich był nasz świat… Masz wrażenie, że „przyciągasz” wciąż tych samych, nieodpowiednich partnerów, że kłębią się wokół Ciebie podobni ludzie (np. wykorzystujący cię lub agresywni) albo że „nie masz szczęścia” do ludzi? Cóż, być może masz w sobie pewne „mechanizmy” (nazywam to „haczykami” na pewne osoby) i rzeczywiście ich przyciągasz czy właściwiej mówiąc – wybierasz. Oczywiście to wybór pozorny i nieświadomy, często oparty na doświadczeniach z dzieciństwa, przeszłości (psychoterapeuci mówią o „nierozwiązanej traumie” lub konflikcie z przeszłości). Człowiek jest istotą, która różnymi drogami i sposobami dąży do rozwiązania ww konfliktu – często są to pozornie różnie i właściwe drogi (skoro kieruje nimi nieświadomość raczej nie mogą  być właściwe; piszę raczej bo być może są szczęściarze, którym się udało i w dzieciństwie zostali obdarzeni pozytywnymi przekonaniami nt siebie, świata, innych i których wszystkie etapy rozwojowe i konflikty zostały należycie „rozpracowane” przez opiekunów czy rodziców:) Zatem, nierozwiązany konflikt wewnętrzny czy niezaspokojona potrzeba z dzieciństwa (przeszłości) = poszukiwanie rozwiązania konfliktu w życiu dorosłym np. poprzez wybór (nie zawsze odpowiedniego) partnera, przyjaciela, pracy czy drogi życiowej (oczywiście wybór często oparty na nieświadomych mechanizmach). Jeśli bycie w jakimś związku / relacji  / pracy przynosi Ci cierpienie i nie umiesz się z tego „wymiksować”, spokojnie odejść, ciągle powracasz – być może nadszedł czas na konfrontację ze swoim wewnętrznym „(na)jeźdźcą”, sabotażystą, z nieświadomością, która niestety może Cie popchnąć na samo dno, a wszystko w imię „rozwiązania” nierozwiązywalnego takim sposobem konfliktu wewnętrznego, który powstał w Tobie wiele lat temu.

Życie to wybór!

Truizm powiesz, może i tak, ale ja wolę być świadoma i dokonywać samodzielnych (w sensie nie kierowanych nieświadomością) wyborów, które wpływają na moje życie, działanie i ogólnie pojęty dobrostan:) Tego i Tobie życzę. Wyborów z Twojego „dobrego” i sprzyjającego „ja”, z tej części Ciebie, która jest wyleczona, zdrowa i nieskonfliktowana sama ze sobą:) Z tej części, która chce dla Ciebie dobrze, z tej która „podpowiada” owocne i konstruktywne dla Ciebie wybory. Zasługujesz na nie i zasługujesz, aby uruchomić tą zdrową część siebie. A teraz  jakiego wyboru dokonasz?

 

 

Follow Sylwia Wilk:

Psycholog, psychoterapeutka, pasjonatka ludzi i drugiego człowieka.

Ostatnie posty

Leave a Reply